Wyspy Kanaryjskie 2017

Teneryfa – 3-10.03.2017


Tygodniowa wyprawa rowerowa po najwyższej i największej Wyspie Kanaryjskiej – Teneryfie. W planach wyprawy było zdobycie najwyższego szczytu oraz najwyższych dróg wyspy.

Przygotowania do wyjazdu:
Plany wyjazdu na najwyższą z Wysp Kanaryjskich tliły się w mojej głowie już dobrych parę lat. Ciekawy zakątek świata, wysoka góra i kilka rowerowych podjazdów powyżej 2000m n.p.m. to dla mnie wystarczająca zachęta, aby odwiedzić najwyższą wyspę archipelagu Makaronezji. Przygotowania jak zwykle rozpocząłem na kilka miesięcy przed planowanym wyjazdem od wyznaczenia sobie celów podróży i wyszukania w miarę taniego przelotu na Teneryfę. Za bilet w dwie strony z Krakowa na Teneryfę i z powrotem wydałem nieco ponad 400zł. Koszt przewozu roweru to kolejne 300zł. Zastanawiałem się nad wypożyczeniem roweru na wyspie, jednak ceny od 13€ za dobę utwierdziły mnie w przekonaniu, że nieco taniej i przede wszystkim wygodniej będzie poruszać się na swoim Instinct-cie. Na wyjazd zabieram jedynie dwie tylne sakwy, kilka podstawowych rzeczy osobistych i nieco jedzenia.

Cele główne wyprawy:
– wejście piesze na wulkan Pico de Teide o wysokości 3817m n.p.m. będący najwyższym szczytem Teneryfy, Wysp Kanaryjskich, całej Hiszpanii. Jest to także najwyższy szczyt spośród wszystkich wysp na Oceanie Atlantyckim. Góra należy do Korony Europy,
– zdobycie rowerem kilku podjazdów powyżej 2000m.n.p.m. na wyspie Teneryfa.

Relacja :
Teneryfa jak i kilka pozostałych wysp archipelagu popularnych „Kanarów” to nie tylko doskonałe miejsce na słoneczny urlop i wylegiwanie się na plaży, ale także dobra miejscówka na przedsezonowy trening kolarski czy też tygodniową wyprawę rowerową. Na wyspy wiecznej wiosny co roku w miesiącach zimowych zjeżdżają się kolarze oraz zawodnicy MTB na zgrupowania jako część przygotowania do sezonu zawodów. Mnie Teneryfa interesowała z trochę innych względów. Jako największa i najwyższa wyspa nie tylko kanarów, ale i całej Makaronezji, Teneryfa jako jedna z dwóch wysp (druga to La Palma) ma do zaoferowania drogi powyżej 2000m.n.p.m. oraz najwyższy szczyt Hiszpanii – wulkanu Pico de Teide o wysokości 3718 metrów. Ponieważ właśnie takie podjazdy kolekcjonuję oraz zdobywam szczyty do Korony Gór Europy naturalnym było, że prędzej czy później odwiedzę Teneryfę. Podczas prawie tygodniowego pobytu na wyspie przejechałem w sumie 541 km po głównych drogach prowadzących w okolice wulkanu Teide. W sumie pokonałem ponad 11.500 metrów przewyższenia, co odpowiada ponad trzem wjazdom na wulkan z poziomu oceanu.

Pierwotnie moim planem zdobycia Teide był wjazd rowerem z poziomu morza do końca najwyższej drogi, a następnie wejście na sam szczyt. Niestety, już pierwszego dnia zauważyłem, że droga na Montaña Blanca do miejsca La Rambleta na wysokość ponad 2700 metrów jest zamknięta dla rowerzystów, więc plan upadł. Z głównej drogi na szczyt jest ponad 10km w jedną stronę, więc to rozwiązanie mnie nie zadowalało z dwóch powodów. Po pierwsze taki dystans byłby trudny do przejścia w butach rowerowych, a poza tym nie bardzo było gdzie zostawić rower. Przy głównej drodze zdecydowanie nie chciałem tego robić, nawet zostawiając go przypiętego do znaku.
 
W sumie, podczas wyjazdu udało mi się zdobyć cztery główne podjazdy powyżej 2000 metrów oraz najwyższy szczyt Teneryfy i całej Hiszpanii -Pico del Teide. Niestety, nie udało mi się wjechać na dwie nieasfaltowe drogi powyżej 2000 metrów znajdujące się w Parku Narodowym Teide, ponieważ był tam zakaz jazdy rowerem.

Będąc na wyspie warto spróbować lekkiej i zdrowej lokalnej kuchni opierającej się głównie na świeżych owocach, warzywach, rybach i owocach morza. Coraz więcej zauważyć można jednak pizzerii, budek z kebabami i frytkami. Ciekawą i niedrogą propozycją są miejscowe ziemniaczki w mundurkach (Papas Local) podawane z aromatycznymi sosami mojo rojo i mojo verde. Na wyspie można się również napić jedynej w swoim rodzaju kawy w różnokolorowe warstwy. Kawa nazywa się Barraquito, a jej koszt to od 1 do 2€ w zależności od restauracji. Na poszczególne kolorowe warstwy składają się: słodkie mleko skondensowane, kawa, likier alkoholowy, pianka oraz dodatki w postaci cynamonu, skórek z pomarańczy, limonki bądź pokrojonej laski wanilii. Barista z reguły pyta czy kawa ma być w likierem, ponieważ zawiera on alkohol. Warto spróbować miejscowych, ale wcale nie tańszych od południowoamerykańskich bananów. Są mniejsze od zwykłych, ale w smaku o wiele słodsze i bardziej aromatyczne.

Spanie na dziko na wyspie jest zabronione. Niedaleko granic Parku Narodowego Teide znajduje się jednak kilka darmowych pól namiotowych połączonych z miejscami rekreacyjnymi. Pola są darmowe, jednak obowiązuje pewna rejestracja i rezerwacja miejsc na nich. Rejestrować można się poprzez stronę internetową Parku. Na takich polach do dyspozycji są: parking dla samochodów, małe miejsca pod namiot, kosze na śmieci, toalety otwarte w godzinach dziennych, wodę pitną, miejsca do grillowania. Ja spałem w trzech takich miejscach. Przy drodze numer TF-38 na wysokości około 1700m n.p.m. na polu Pinar de Chio, przy drodze TF-21 na wysokości około 1600 metrów na polu Ramon Caminero oraz przy drodze TF-21 na wysokości około 2100 metrów na polu Las Lajas. Poza tymi jest jeszcze kilka bardziej schowanych w terenach leśnych oraz jedno lub dwa w okolicach pasma Anaga (Llano de los Viejos). Dokładna mapka i naniesione pola namiotowe w tym linku.  Spanie na łonie natury na wyspach Makaronezji ma jeszcze jedną sporą zaletę – otóż nocą można obserwować miliony gwiazd oświetlających niebo razem z księżycem. Kanary obok Hawajów to jedne z najlepszych miejsc na świecie do obserwacji ciał niebieskich. Świadczy o tym spora liczba obserwatoriów astronomicznych znajdujących się na wyspach.

Na wyspie praktycznie nie ma źródeł ani potoków skąd można by nabrać wody. Mnie udało się znaleźć tylko jedno małe źródełko w górach Anaga. Wodę niestety trzeba kupować lub najlepiej prosić o filtrowaną w restauracjach. Generalnie można zauważyć, że na wyspie jest spory niedostatek wody spowodowany niewielkimi opadami deszczu, brakiem śniegu, z którego mogłyby się tworzyć strumienie oraz brakiem podziemnych źródeł ze względu na wulkaniczny charakter wyspy. Miejscowi rolnicy, aby nawadniać swoje pola lub plantacje bananów i cytrusów budują ogromne zbiorniki wodne, które napełniane są wodami prawdopodobnie wodami głębinowymi. Na trasie widziałem wiele rurociągów z wodą ciągnącymi się kilometrami.

Podróżując po wyspie można zaobserwować jej różnorodny krajobraz oraz charakterystyczne piętra roślinności. Krajobraz w centralnej części wyspy przy wulkanie Teide jest bardzo surowy, księżycowy. Mnóstwo tu rodzajów skał, form, kolorów, różnych pól lawowych. Okolice południowe (Masca), zachodnie oraz północ wyspy, a szczególnie grzbiet Anaga, to z kolei zielony raj, miejscami wręcz puszcza stworzona przez wawrzynowe lasy. Generalnie na całej wyspie do mniej więcej wysokości 2200 metrów n.p.m. spotkać można wysokie drzewa sosny kanaryjskiej z ogromnymi szyszkami. Nisko przy oceanie zaobserwować można ciągnące się kilometrami plantacje bananów i cytrusów osłonięte siatkami przed promieniami słońca.

Zdobyte podjazdy to:
– El Retamar 2100m – przełęcz górska, wjazd rowerem drogą TF21 od południa –  28°11’54.29″N 16°40’23.33″W
– Los Roques de Garcia 2140m – wjazd rowerem drogą TF38 z zachodu – 28°13’23.59″N 16°37’51.78″W
– Observatorio del Teide 2391m – wjazd rowerem drogą TF24 – 28°18’2.88″N 16°30’39.63″W
– Teleferico del Teide 2355m – wjazd rowerem drogą TF21 od południa, dolna stacja wyciągu na wulkan Teide – 28°15’18.35″N 16°37’32.36″W
– El Portillo 2060m – wjazd rowerem drogą TF21 od północy – 28°18’16.62″N 16°33’59.24″W
– Anaga Mountain 1021m – wjazd rowerem drogą TF12 –  28°32’11.34″N 16°16’8.89″W

Teneryfa –  należąca do Hiszpanii wyspa na Oceanie Atlantyckim, u północno-zachodnich wybrzeży Afryki, zaliczana do Makaronezji. Największa i najludniejsza wyspa w archipelagu Wysp Kanaryjskich i najludniejsza wyspa hiszpańska. Teneryfa, choć geograficznie leży w północnej Afryce, jest integralną częścią Hiszpanii i Unii Europejskiej. Santa Cruz de Tenerife jest największym miastem na wyspie i zarazem jej stolicą oraz prowincji Santa Cruz de Tenerife.

Pico del Teide – masyw wulkaniczny o wysokości 3718 m n.p.m. Jest najwyższym szczytem Hiszpanii, najwyższym punktem Oceanu Atlantyckiego oraz 13 najwyższym szczytem Unii Europejskiej (jest najwyższym szczytem nie leżącym w Alpach). Stożek wulkanu wraz z kraterem o średnicy do 15 km i obwodzie około 40 km i otaczającą go równiną stanowi od 1954 Park Narodowy Teide. Pico de Teide jest trzecim pod względem wysokości wulkanem świata, jeśli mierzymy go od podstawy (7500metrów wysokości), zlokalizowanej w głębinach dna oceanicznego. W tej kategorii wyprzedzają go jedynie wulkany znajdujące się na Hawajach: Mauna Kea (10.203 metry powyżej poziomu dna oceanicznego) oraz Manu Loa (ponad 9.000 metrów powyżej dna morskiego). Teneryfa jest dziesiątą pod względem wysokości wyspą na świecie.
Co prawda nie zdobyłem góry w taki sposób jaki chciałem – musiałem się posiłkować wyciągiem z powodu zamkniętej dla rowerzystów drogi, to jednak satysfakcja z wejścia na kolejny szczyt do Korony Europy (chyba już 38 z 46) jest niemała. Nie licząc podjazdu rowerem na 2300 metrów oraz wyciągiem na około 3550 metrów, samo dojście do wierzchołka zajęło mi niecałe 20 minut. Ze szczytu obserwować można całą wyspę a przy dobrej pogodzie podobno można nawet dostrzec góry marokańskiego Atlasu. Na Teide mocno wiało, było tylko około 5℃ (29℃ przy poziomie morza), a ze szczelin skalnych wydobywała się gorąca para z charakterystycznym kwaśnym zapachem siarki. Aby z górnej stacji wyciągu wejść na wierzchołek trzeba zarezerwować sobie pozwolenie poprzez stronę internetową parku narodowego Teide, wiele osób niestety o tym nie wie i górna stacja wyciągu to najwyższy punkt, do którego mogą wejść lub wjechać. Do wagonika, którym jechałem zmieściło się 35 osób, a permit miały tylko trzy. Warto więc także bilet na wyciąg zakupić przez internet, zaoszczędzi się w ten sposób wiele czasu niepotrzebnego stania w kolejce. Wjazd i zjazd to koszt 27€. Po zejściu ze szczytu, zjechaniu kolejką, zjechałem rowerem do poziomu oceanu 0m n.p.m.

Santa Cruz de Tenerife – stolica lokalnej autonomii. Symbolem Santa Cruz de Tenerife jest zaprojektowana i wybudowana przez Santiago Calatrava Auditorio de Tenerife. San Cristóbal de La Laguna – historyczne miasto z zabytkową starówką i zabytkami z XVI wieku.

Playa de Las Teresitas – plaża usytuowana kilka kilometrów za stolicą Santa Cruz w miejscowości San Andrés. Rozciąga się na długość blisko jednego kilometra i jest miejscem bardzo często uczęszczanym przez miejscowych. Playa de Las Teresitas położona jest między górami i tworzy malowniczy pejzaż. Piasek na tą plażę przywieziono specjalnie z pustyni Sahara. Uroku dodają jej palmy i otaczające ją klify.

Los Roques de Garcia – ciekawe formacje skalne poniżej wulkanu Teide. Najbardziej znaną skałą jest Roque Cinchado, zwany palcem Boga i uważany za symbol wyspy. Inne znana formacja to Katedra.

Anaga – masyw górski znajdujący się w północno-wschodniej części wyspy. Najwyższym szczytem jest Cruz de Taborno o wysokości 1024 m n.p.m. U podnóża masywu leży stolica – Santa Cruz de Tenerife oraz sąsiadująca z nim La Laguna.

Masca – wioska leżąca na wysokości 600 m n.p.m. w masywie górskim Teno, która daje początek wąwozowi o tej samej nazwie, biegnący do plaży położonej wśród klifów Los Gigantes. Z powodu położenia i otoczenia, Masca jest jednym z najbardziej popularnych miejsc na Teneryfie, do których organizowane są wycieczki fakultatywne. Podobnie wąwóz Masca jest miejscem częstych wędrówek trekkingowych i ze swą unikalną fauną i florą znajduje się w czołówce najbardziej uczęszczanych szlaków na Teneryfie.

Los Gigantes –  nadmorskie miasteczko, którego nazwa wzięła się od  Acantilados de los Gigantes (klify olbrzymów), ogromnych klifów, osiągających wysokość od 300 do 600 metrów. Los Gigantes położone jest w miejscu spływania lawy z jednej z ostatnich erupcji, która wpływając do morza, osłoniła klify od osuwania się do oceanu.

La Tarta del Teide – bardzo malownicza skała warstwowa na zakręcie drogi nr TF-24 na wysokości około 2120m n.p.m. La tarta po hiszpańsku znaczy tort 😉