Etiopia 2017

Podsumowanie wyprawy – Relacja z wyprawy dzień po dniu
Ethiopian Expedition 2017 – rowerem po Etiopii

Jedna z moich bardziej egzotycznych wypraw rowerowych właśnie się zakończyła. Etiopia  była 56 odwiedzonym przeze mnie krajem Świata, z których w 53 zjeździłem właśnie na rowerze. Przy okazji odwiedziłem kolejny kontynent oraz „napocząłem” Afrykę, do której na pewno jeszcze wrócę.

Podczas  dwudziestu dni wyprawy przejechałem dokładnie 2541km na rowerze, a łączna suma podjazdów wyniosła ponad 27000 metrów w górę. W pierwszej części wyprawy, ze stolicy Etiopii, którą jest Addis Abeba udałem się na południe w góry Parku Narodowego Bale Mountains, zdobyłem na rowerze drugi najwyższy szczyt Etiopii oraz najwyższą drogę tego kraju i prawdopodobnie całej Afryki. Szczyt ten to Tulu Dimtu, a jego wysokość to 4377m n.p.m. Po drodze w Góry Bale dwukrotnie wjechałem także na najwyższą przełęcz asfaltową Etiopii i Afryki o wysokości około 3584m n.p.m. Przełęcz ta znajduje się na drodze numer 90 pomiędzy miastami Dodola i Dinsho. W środkowej części kraju przejechałem całą drogę numer 22 liczącą prawie 300km i będącą najwyższą drogą ciągłą Etiopii. Droga ta na dystansie ponad 100km prowadzi powyżej wysokości 3000 metrów, a jej najwyższy punkt mierzy ponad 3530m n.p.m. Poza tym, kilkukrotnie udało mi się wjechać na wysokość powyżej 3000 metrów oraz na wysokości powyżej 2500 metrów.

W okolicach miasta Bahir Dar przejeżdżałem obok największego jeziora Etiopii – Tana Lake, z którego wypływa rzeka Nil Błękitny będący największym prawym dopływem głównego Nilu. Zwiedziłem stolicę oraz największe miasto Etiopii – Addis Abeba, przejeżdżałem obok Ambasady Polski. Wjechałem również na najwyższe wzgórze i świętą górę – Entoto o wysokości ponad 3000 metrów, na którym Cesarz Etiopii założył ówczesną stolicę.

Druga część wyprawy to niestety bardziej sam przejazd niż zdobywanie celów. Oczywiście sam fakt podróżowania rowerem po Etiopii jest ekscytujący pod wieloma względami, jednak niezupełnie po to tam pojechałem. Nie udało mi się dojechać do Parku Narodowego Semien, znajdującego się na północy kraju, w którym znajduje się najwyższy szczyt kraju oraz dwa podjazdy powyżej 4000 metrów. Po niewielkiej korekcji trasy wyprawy udałem się bardziej na wschód, gdzie zjechałem z Wyżyny Abisyńskiej na niższe, półpustynne regiony Etiopii. Tutaj w okolicach rezerwatów miałem styczność z nomadami z plemienia Issa, którzy mieszkali w prowizorycznych namiotach oraz chodzili w charakterystycznych, ciemnych strojach.

Na trasie wyprawy przejeżdżałem przez kilka parków narodowych, w których napotkałem wiele dzikich afrykańskich zwierząt takich jak: guźce, niale grzywiaste, małpy dżelada, pawiany. Widziałem również różne gatunki ptaków, m.in: ibisy, sępy, żółte wikłacze akacjowe, frankoliny, pelikany. Ze zwierząt hodowlanych spotkałem wiele osłów, kóz, wielbłądów,  koni oraz bydła afrykańskiego.

Niewielu podróżników, szczególnie z Polski zwiedzało Etiopię w ten sam sposób co ja. Na trasie liczącej ponad 2500km nie spotkałem żadnej innej wyprawy rowerowej. Ogólnie nie widziałem tam również wielu białych twarzy poza pierwszym i ostatnim dniem w okolicach stolicy i lotniska Bole. Jak zdecydowana większość turystów z Europy nie mogłem liczyć na wynajętego przewodnika, samochód terenowy, skauta z bronią czy kucharza. Po wyjściu z lotniska przez trzy tygodnie musiałem liczyć tylko na siebie, swoje doświadczenie, umiejętności i instynkt przetrwania.Etiopia to kraj, z którego wywodzi się kawa i pije się jej tam dużo i często. Wielokrotnie podczas wyprawy obserwowałem bardzo popularny rytuał parzenia oraz podawania kawy w tradycyjnym etiopskim zwyczaju. W menu wyprawy praktycznie codziennie jadłem najbardziej popularne i dostępne danie w Etiopii czyli injerę. Jest to rodzaj płaskiego pieczywa na zakwasie chlebowym w postaci wilgotnych, cienkich naleśników o średnicy około 50cm. Injera jest lekko kwaśna, wypieka się ją z ziaren teff – zboża będącego podstawową rośliną uprawną w Etiopii. Danie podaje się z ostrym sosem, warzywami, a także kozim mięsem lub rybą. Poza injerą dostępne są także dania z makaronów, ryżu oraz białe pieczywo. Doskonałym sposobem na schłodzenie się podczas upalnych afrykańskich dni były świeże, zimne, owocowe koktajle dostępne w większości restauracji oraz specjalnych koktajl barach. Zdrowa dieta połączona z całodziennym wysiłkiem fizycznym poskutkowała spadkiem mojej masy ciała o ponad 9kg.

Najwyższe temperatury sięgały nawet do około 40℃ w cieniu, które towarzyszyły mi na półpustyni na wysokości około 600-800 metrów we wschodniej części Etiopii niedaleko granicy z Dżibuti. Najniższą zanotowaną temperaturą wyprawy były -4℃ na wysokości około 4200 metrów n.p.m. w Parku Narodowym Bale Mountains, gdzie spędziłem noc w namiocie.

Podczas wyprawy rower oraz pozostały sprzęt doskonale spisał się podczas podróży. Trasę przejechałem bez większych awarii. Przedziurawiona dętka, pęknięta szprycha oraz zgubiona śrubka od bagażnika to jedyne defekty. Jestem też bardzo zadowolony z obręczy tylnego koła Accent Airplane, która towarzyszyła mi już na drugiej wyprawie z rzędu. Bardzo pomocne okazały się również butelki z filtrem Water-to-Go, dzięki którym przez całą wyprawę mogłem liczyć na czystą wodę pitną bez względu na to z jakiego źródła czerpałem wodę.

Koszt trzytygodniowej wyprawy rowerowej po Etiopii zamknął się w kwocie 3500zł. Niecałe 2000zł to koszt przelotu w dwie strony, 50$ wyniosła wiza, kolejne 150$ wydałem na jedzenie i noclegi, 300zł na przygotowanie roweru do wyprawy, 100zł na ubezpieczenie oraz 120zł na przejazd do i z lotniska.

Etiopia jest ciekawym i ekscytującym krajem, który może się podobać pod wieloma względami i ma wiele do zaoferowania dla europejskiego turysty. Wspaniałe krajobrazy, egzotyczne zwierzęta, ceremonia parzenia kawy, naturalne jedzenie i świeże owoce to tylko niektóre z nich. Etiopia poza przelotem jest też w miarę tanim krajem dla podróżnika. W kraju ponad trzy razy większym od Polski znaleźć można zarówno wysokie góry jak i nisko położone, gorące pustynie. Każda część Etiopii jest inna i różni się mieszkającymi tam plemionami, mającymi swoją religie i tradycję. Do minusów podróży należą niestety wszechobecna bieda, problemy z wodą i prądem, wysokie temperatury oraz ogromna ilość śmieci i cuchnących szczątek martwych zwierząt na ulicach.

Statystyki wyprawy:
2541km – przejechany dystans
20 dni jazdy podczas wyprawy
127.5km – średni dzienny dystans wyprawy
172km – maksymalny dzienny dystans
27610m – łączna ilość podjazdów podczas wyprawy
1380m – średnia dzienna ilość podjazdów
2760m – maksymalna dzienna ilość podjazdów
66.8km/h – maksymalna prędkość
10h15m – najdłuższy dzienny czas jazdy
-4 – +40℃ – amplituda temperatur
550-4377 metrów n.p.m. – amplituda wysokości
4200m n.p.m. – najwyższy nocleg w namiocie
9kg – ubytek masy ciała
1 zdobyta droga powyżej 4000m n.p.m.
7 zdobytych podjazdów powyżej 3000m n.p.m.
4 zdobyte podjazdy powyżej 2000m n.p.m.

Główne cele wyprawy po Etiopii to najwyższe drogi i przełęcze będące także najwyższymi podjazdami całej Afryki. Cele pośrednie z racji łatwości zdobycia i bliskiej odległości od dróg to także dwa etiopskie szczyty, na które chcę wejść pieszo. Najwyższa góra Etiopii – Ras Daszan o wysokości 4550 metrów oraz Mount Bwahit, trzeci wierzchołek Etiopii wysoki na 4437 metrów. Na kolejny szczyt Tulu Dimtu, na który prowadzi najwyższa droga Etiopii i całej Afryki wjadę rowerem. Jego wysokość to 4377m i jest to czwarty najwyższy szczyt Etiopii. W Etiopii jest kilkanaście szczytów powyżej 4000 metrów powyżej poziomu morza.

– Tulu Dimtu – 4377m
– Mount Bwahit – 4283m
– Ras Daszan – 4550m
– Mount Abuna Yosef – 4160m
– Entoto Mountain – 3000m
– Dodola-Dinsho Pass – 3615m
– Col de Tarma Ber – 3255m
– Debot Village – 3540m
– Lalibela Village – 2630m
– Gasay-Sali Pass – 3245m
– Debark – 2800m

Informacje praktyczne

Wiza
Wizę turystyczną otrzymuje się na lotnisku w Etiopii. Cena zależy od długości pobytu w kraju. Do dwóch tygodni to 20$, do miesiąca to 50$, a do trzech miesięcy 70$. Warto mieć zarezerwowany hotel lub chociaż znać nazwę i numer telefonu jakiegoś istniejącego. Z racji charakteru mojego pobytu nie miałem takiej rezerwacji i musiałem nieco zmyślać.

Przelot
Etiopia ma swoje linie lotnicze Ethiopian Airlines, które są bezpieczne, mają nowoczesne samoloty jak Boeing 787 Dreamliner. Podobnie jak nasz PLL LOT należą do grona przewoźników stowarzyszenia  Star Alliance. Przelot z Europy do stolicy Addis Abeba trwa około siedem godzin. Podczas lotu można liczyć na dwa spore posiłki oraz napoje i drinki alkoholowe. Wybierając linie etiopskie jako główne otrzymuje się 50% zniżki na przeloty krajowe. Teoretycznie linie etiopskie oferują najtańsze usługi. Do Etiopii latają również Turkish Airlines, Alitalia, Lufthansa.

Ceny
Ceny w Etiopii są w większości niższe niż w Polsce. Nieco drożej niż u nas płaci się tam za butelkowaną wodę oraz piwo, które jest sprzedawane tylko w małych butelkach o pojemności 0.33L. W dużych miastach jednak ceny są sporo wyższe niż poza nimi. 10birr to około 1.79zł

Tani hotel (Hotella) – 70-150birr
Kawa tradycyjna – 0-10birr
Kawa z ekspresu – 10-15birr
Paliwo – około 18birr/L
Chleb/duża bułka – 2-5birr
Injera (z sosem lub warzywami) – 10-15birt
Injera (z rybą lub mięsem) 30-50birr
Pasta/Makaron (z warzywami) 10-20birr
Pasta z mięsem – 30-50birr
Woda 1L – 10birr
Woda 1.5-1.8-2L – 15birr
Piwo (St.George, Habesha, Dashen, Walia, Herar) butelka 0.33L – 10-30birr (średnio 12-15birr)
Napoje CocaCola/Fanta itp – butelka 0.33L 8-12birr
Świeży koktajl owocowy 0.3L – 15-25birr
Banany 1kg- 10-15 birr
Mango 1kg – 15-20birr
Cukierek mleczny/toffi – 1szt/1birr
Prażone orzeszki ziemne – 2-5birr

Waluta
Walutą Etiopii jest Birr. W kwietniu 2017 roku 1$ to około 22.50birr, 1€ to około 25birr, 1zł to mniej więcej 5.5birr. Birr to pieniądz, ale birra to już po etiopsku piwo. 😉 Tamtejszą walutę najlepiej wymieniać w bankach, których jak na tak biedny kraj, jest naprawdę sporo. Przeważnie w każdym małym mieście, a nawet wiosce jest przynajmniej jeden bank i bankomat (ATM) obok niego. Najlepiej wymienić dolary, chociaż z wymianą euro na birr także nie miałem problemu. Pracownik banku niekiedy żąda okazania paszportu podczas wymiany waluty. Banki to przeważnie jedyne murowane budynki w małych miastach i wioskach. Strzeżone przez strażników z bronią przez całą dobę.

Elektryczność
W całej Etiopii, podobnie jak z wodą, jest także problem i z prądem. Pomimo, że kraj posiada liczne farmy wiatrowe oraz fotowoltaiczne to często zdarzają się tutaj długie przerwy w dostawie energii elektrycznej. Nawet duże miasta jak Weldiya, w którym spałem, przez cały wieczór i noc nie miało prądu. Niektóre hotele, restauracje oraz stacje paliw mają swoje agregaty prądotwórcze. Zasilanie oraz wtyczki są takie same jak w Polsce.

Zwyczaje
Najwięcej etiopskich zwyczajów zaobserwowałem podczas jedzenia. Zwyczajem, który bardzo mi się podobał, i który Etiopczycy przestrzegają jest mycie rąk przed posiłkiem. Co prawda „myciem” bym tego nie nazwał, ponieważ w większości przypadków jest to tylko opłukanie rąk zimną wodą. Jednak korzystanie z toalety w celu umycia rąk, dbanie przez obsługę niektórych restauracji o czyste ręce poprzez przyniesienie klientowi misy z wodą czy nawet wystawienie przed restaurację zwykłego pojemnika z wodą jest zwyczajem godnym pochwały nie tylko w kraju, gdzie jest wiele chorób tzw. brudnych rąk.

Najbardziej popularną potrawę w Etiopii – injerę, je się w tradycyjny sposób bez używania sztućców. Posiłek spożywa się wyłącznie prawą ręką. Etiopską tradycją jest również zwyczaj zwany „Inimla”, który nakazuje, aby dzielić się posiłkiem. Wielokrotnie w restauracjach, kiedy oczekiwałem na posiłek proponowano mi jedzenie z nieswojego talerza. 😉 Częstym zwyczajem jest również wkładanie do ust kęsa drugiej osobie – gursha (pełne usta). Na szczęście mnie to nie spotkało, jednak widziałem kilka takich sytuacji. Bardzo częstym zwyczajem jest także picie tradycyjnie parzonej kawy, która kończy posiłek.

Etiopczycy witają się w bardzo charakterystyczny sposób poprzez podanie ręki, zbliżenie ciała i dwu-, trzykrotne dotknięcie się barkami. Nie szczędzą sobie także powitalnych słów podczas takiego powitania.

W dobrym tonie jest targowanie podczas zakupów. Oczywiście za jedzenie w restauracji czy nocleg w lepszym hotelu raczej ceny się nie zbije, to kupując pamiątki, owoce z przyczepy lub w małych wiejskich sklepach można dodatkowo zaoszczędzić kilka birr.

Etiopczycy mają w zwyczaju żucie rośliny, która nazywana jest przez nich „chat”. Khat jest ro roślina o pobudzających i lekko narkotycznych właściwościach, którą żują głównie kierowcy ciężarówek. Mieszkańców Etiopii można też zauważyć z kawałkami bambusów, które ogryzają, wysysają z nich sok i wypluwają resztkę.

Częstym zwyczajem wśród Etiopczyków jest jedzenie surowej wołowiny. Mięso sprzedaje się w postaci półtusz, z których odkraja się niewielkie kawałki. Zazwyczaj spożywane z piwem.

Bezpieczeństwo
Etiopia jest raczej przyjaznym i bezpiecznym krajem dla turystów. Ludzie są mili i pomocni, chociaż czasem za okazaną pomoc oczekują niewielkiej zapłaty. Nie należy jednak poruszać się samemu po zmroku. Należy uważać na kieszonkowców oraz oszustów podających się za przewodników.

Kalendarz oraz czas
Doba w Etiopii zaczyna się nie o północy jak wszędzie, ale o 6:00 rano. Tak więc zegarki w Etiopii są przesunięte o sześć godzin. Nasza 6:00 to u nich 00:00, a południe to dopiero 6:00. Dzieje się tak, ponieważ doba jest tam podzielona na dzień i noc, które są praktycznie równe poprzez bliską odległość do równika. Także kalendarz w Etiopii jest inny od naszego. Stosowany jest tam kalendarz staroegipski, który ma dwanaście miesięcy po 30 dni, a pozostałe 5/6 dni tworzą osobny miesiąc. Obecnie w Etiopii jest rok 2010. 😉 Nowy Rok zaczyna się 11 września lub 12 września w roku przestępnym.

Religie
W Etiopii dominują dwie religie. Etiopski Kościół Ortodoksyjny na północy oraz Islam sunnicki na południu kraju. Oprócz tego jest jeszcze wiele innych, mniejszych religii.

Dzieci
Prawdziwą zmorą wyprawy rowerowej po Etiopii były dzieci, które na mój widok krzyczały, zwoływały się, biegały za mną, a niekiedy nawet rzucały we mnie kamieniami. Głównym powodem ich zainteresowania nie był rower czy biały człowiek na nim, ale chęć wyżebrania, a czasami nawet wyłudzenia pieniędzy. Wiele maluchów prosiło o długopis. Częstą sytuacją jest „pozowanie” do zdjęć przez dzieci, a potem wyciąganie ręki i żądanie pieniędzy za tzw. pracę. Oczywiście większość dzieci nauczyli tego sami turyści, najlepiej jednak nie wdawać się w takie sytuacje oraz nie rozdawać birr dzieciom, które pojawiają się przy turystach dosłownie wszędzie. Muszę przyznać, że chwilami miałem naprawdę dosyć chmary dzieciaków wołających ciągle Falanji, China, You-You-You i Money, Money.

Pora deszczowa
W Etiopii rozróżnia się porę suchą i deszczową. Najlepiej oczywiście jechać w porze suchej, która trwa mniej więcej od października do maja. Wtedy też występuje najmniejsze ryzyko zachorowania na malarię.

Choroby
Podobnie jak w większości krajów tej strefy klimatycznej pobyt w Etiopii wiąże się z ryzykiem zachorowania na niektóre choroby. Malaria, denga, WZW typu A i B, błonica, tężec, polio, dur brzuszny, HIV to najgroźniejsze z nich. Zaleca się stosowanie repelentów oraz moskitier w celu ochrony przed ukąszeniami komarów szczególnie w porze deszczowej. Mycie rąk, używanie wody butelkowanej lub przegotowanej, mycie owoców przed jedzeniem to również podstawowe zasady jakich należy przestrzegać przebywając w Etiopii. Przed wizytą w Etiopii zaleca się szczepienia, ale nie są one obowiązkowe.

Kawa
Etiopia jest krajem, z którego wywodzi się kawa. Bardzo popularny jest rytuał parzenia kawy. Kawę parzy zawsze kobieta. Zaczyna od prażenia świeżych ziaren kawy. Prażenie trwa około 10 minut na patelni na węglu drzewnym. Następnie kawę rozdrabnia się w moździerzu poprzez mocne uderzenia. Potem kawę gotuje się w specjalnym czajniczku i rozlewa do małych filiżanek. Z reguły kawę pije się mocno słodzoną. Przeważnie ceremonia ta odbywa się na powietrzu. Dodatkowo kobieta przeprowadzająca ceremonię często używa pachnących kadzidełek. Każdego dnia piłem przynajmniej jedną taką tradycyjną kawę, ponieważ z reguły podawana jest ona po każdym posiłku. Przez dwadzieścia dni w Etiopii nie napiłem się dwóch takich samych. Każda smakowała inaczej, każda miała jakiś inny dodatek lub przyprawę, która był sprytnie dodawany przez kobietę przeprowadzającą rytuał. Oczywiście zdarzało się, że kawa była bez dodatków z samym cukrem, jednak i tak smakowała wybornie. Niezbyt często, ale można czasami dostać kawę z mlekiem głównie z ekspresów, Etiopczycy raczej takiej nie piją. Niekiedy razem z kawą podawany jest popcorn z dodatkiem cukru.

Drogi i kierowcy
Podczas wyprawy poruszałem się przeważnie głównymi drogami krajowymi (1, 2, 3, 22, 9, 90). Większość z nich jest w dobrym stanie, jednak trzeba uważać niekiedy na ogromne dziury, które zdarzają się na równym asfalcie. Kolejną przeszkodą są tzw. spowalniacze, czyli progi zwalniające oraz „tarki”, które rozmieszczone są czasami w zupełnie bezsensownych miejscach jak proste drogi w terenie niezabudowanym. Najwięcej jest samochodów ciężarowych przewożących przeróżne towary. Małe ciężarówki to głównie Isuzu, duże ciągniki to sprowadzane używane europejskie marki oraz ich chińskie podróbki (Howo). W Etiopii rządzi marka Toyota, co zdecydowanie widać na ulicach. Samochodów osobowych jest niewiele, zwykle tylko w stolicy i w większych miastach. Ludzie tutaj są zbyt biedni, aby posiadać własny samochód. Przeważnie poruszają się trójkołowymi taksówkami na krótkie odległości i busami lub autobusami na długie. Busy to przeważnie Toyota Hiace, autobusy to w większości hinduskie Tata. Na drogach jest bardzo dużo porzuconych samochodów po wypadkach, wiele z nich zostało spalone. Codziennie widziałem co najmniej kilka takich wraków. Znaków drogowych i kierunkowskazów jest niewiele. Wzdłuż wszystkich głównych dróg postawione są słupki z informacją o ilości kilometrów pozostałych do stolicy kraju.

Hotele
Wynajęcie taniego pokoju w hotelu to koszt od 70-150birr. Jedyne na co można liczyć to łóżko w pokoju. Każdy inny dodatek jest luksusem z prądem, toaletą, prysznicem i wodą włącznie. Z reguły nawet, jeśli w pokoju jest łazienka to przeważnie nie ma w niej wody. Czasami woda w łazience jest w wiadrze np. do mycia lub spłukania nieczystości w toalecie. Z reguły można liczyć na czystą pościel nawet w najbardziej obskurnym hotelu. W nieco droższych hotelach standardem jest już raczej woda w łazience, ręcznik czy małe mydło.

Wifi
Z Internetem bezprzewodowym w Etiopii wciąż jest kiepsko. Jedynie w większych miastach można połączyć się przy droższym hotelu, restauracji bądź w kafejce internetowej. Z reguły net jest bardzo wolny. Polecam zainstalowanie aplikacji VPN. Odblokowuje wszystkie komunikatory jak Facebook, Messenger, także strony internetowe. Bez problemu działał mi Viber, jednak i tak nie mogłem przesyłać przez niego zdjęć .

Zasięg
Zasięg sieci komórkowych w Etiopii jest bardzo dobry, jedynie w wysokich górach czasami gubiłem sieć. Z Polską kartą sim mogłem jedynie wysyłać i odbierać wiadomości SMS. Nie mogłem wykonywać połączeń ani ich odbierać. Koszt wysyłanego SMS to 1.51zł. Transmisja danych również była zablokowana.

Jedzenie
Głównym daniem Etiopii jest injera wytwarzana z ziaren teff. Injerę je się tutaj na śniadanie, obiad oraz kolację i jest dostępna w każdej restauracji. Injerę je się głównie z ostrym sosem, warzywami, rybą lub mięsem (kozim). Poza injerą wiele nawet małych restauracji oferuje makaron lub ryż z warzywami, mięsem.

Etiopczycy nie bardzo potrafią robić kanapki oraz sandwicze. Raz udało mi się zamówić bułkę podzieloną na pół z jajkiem na twardo w środku. Niestety nic więcej tam nie dodano. Czasami można spotkać kawiarnię z ciastkarnią lub budkę z burgerami. Będąc w Etiopii trzeba spróbować świeżych owoców oraz koktajli. Zimny sok z mango, avocado, papai piłem wiele razy. Bez problemu można kupić białe pieczywo w postaci dużych bułek lub grubego ciasta na wzór pizzy krojonego w trójkąty.

Stolica
Największym miastem oraz stolicą Etiopii jest Addis Abeba leżąca w środkowej części kraju na średniej wysokości około 2400m n.p.m. W stolicy mieszka ponad 3 miliony ludzi, co jak na prawie 100-milionowy kraj, nie jest wysoką liczbą. Miasto, co oczywiste, jest najbardziej rozwinięte i nowoczesne w całej Etiopii. Znajdują się tu wysokie biurowce, siedziba parlamentu, centra handlowe, luksusowe hotele, a także jeżdżą tramwaje. Największymi zabytkami są między innymi: Katedra św. Jerzego, plac Meskel, Góra Entoto. W południowej części miasta znajduje się wciąż rozbudowywane lotnisko Bole, które jest jednym z największych i nowoczesnych w Afryce. W mieście znajduje się Ambasada Polski.

Język
Głównym językiem Etiopii jest Amharic czyli amharski. W zależności od regionu istnieje jeszcze kilka innych. U większości mieszkańców angielski jest na żadnym lub bardzo słabym poziomie. W restauracjach i w hotelach niekiedy miałem spory problem z porozumiewaniem się. Zamówienie posiłku czy próba pozyskania informacji o cenie z reguły kończyła się na pokazywaniu.

Mały słowniczek amharski:
Dabo – chleb/bułka
Birra – piwo
Kezkaza – zimny
Buna – kawa
Pasta – makaron
Injera – etiopski posiłek
Wiha – woda
Salam – cześć/witaj
Salam no – jak się masz?
Ante – ty